Barbórka połączyła pokolenia
07.12.2011
Marek Ryndak jest prawdziwą legendą polskich rajdów. Kierowca z Rzeszowa to właściciel absolutnie niezagrożonego rekordu dotyczącego liczby startów w Rajdzie Polski – pojechał w nim aż 30 razy! Pierwszy, w 1970 roku za kierownicą Syreny 104, ostatni w sezonie 2003, kiedy prowadził samochód Daewoo Lanos, zajmując 35. miejsce.

Już podczas otwierającej rajd Barbórka konferencji prasowej, Marek Ryndak przyznał, ze nie pamięta, kiedy przestał liczyć:
- Jedno jest pewne, mam na koncie 30 startów w Rajdzie Polski, ale ile razy startowałem we wszystkich rajdach, nie mam pojęcia – mówił wielokrotny uczestnik rywalizacji w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski.
Obok Marka Ryndaka w Saabie 96 V4 zasiadł Paweł Hoffman, kierowca startujący regularnie w klasie aut zabytkowych Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski:
- Start w Barbórce był dla mnie przyjemnością. W rajdzie kierowcą miał być pan Marek, jednak potem nastąpiła zamiana ról i za kierownicą zasiadłem ja. Przyczyną była odczuwalna kontuzja p. Marka – tłumaczy Hoffman.
Saab 96 V4 pojawił się też na starcie Kryterium Asów na Karowej. Przejazd tego legendarnego samochodu bez wątpienia był jedną z większych atrakcji wieczornego odcinka specjalnego.
- Po rajdzie jestem bardzo zmęczony, ale uśmiech także mam na twarzy. Zgraliśmy się z Pawłem, a kiedy kierował, czułem do niego pełne zaufanie. Dziękuję Automobilklubowi Polskiemu, że dostałem zaproszenie na Barbórkę. Cieszę się też, że nominowano nas do przejechania słynnego oesu na Karowej, jest to w końcu Kryterium Asów. Tutaj jechaliśmy całkiem pokazowo. Czy pojadę jeszcze w jakimś rajdzie? Nie wiem, jak zdrowie pozwoli to może jeszcze pojadę. A tak po za tym, rajd był pełen symboli liczbowych, Paweł mieszkał w hotelu pod numerem 313, ja pod trzynastką, a numer startowy dostaliśmy 213.
